Brahman i atman.
Bogowie hinduizmu Hinduizm zasady

Brahman i atman. Anatomia Absolutu. Bóg jest jeden?

Views: 0

Dlaczego Brahman, Allah, Jahwe i buddyjska Pustka to ta sama Prawdziwa Rzeczywistość?

Zanim zaczniesz czytać ten tekst, odrzuć wszystko, czego nauczono cię na lekcjach religii, zresetuj swoje kulturowe uprzedzenia i przygotuj się na potężne uderzenie w fundamenty twojego dotychczasowego myślenia. Żyjemy w świecie kulinarnych uproszczeń, intelektualnych skrótów i absurdalnych wojenek na słowa. Większość ludzi patrzy na duchową mapę świata i widzi rywalizujące, wrogie obozy: tu chrześcijanie modlący się do Boga Ojca, tam muzułmanie bijący pokłony przed Allahem, obok wyznawcy hinduizmu czczący setki kolorowych bóstw, a na końcu buddyści medytujący nad nicością.

Czas zrzucić te klapki z oczu i obnażyć globalne nieporozumienie.

To, co powszechnie uważamy za „różnych bogów” lub sprzeczne systemy filozoficzne, to w rzeczywistości tylko odmienne języki, metafory i perspektywy próbujące opisać dokładnie to samo. Jedną, rozsadzającą ludzki aparat pojęciowy rzeczywistość. Byt Absolutny1. Najwyższą Prawdę. Zejdźmy na sam dół tej filozoficznej króliczej nory i zobaczmy, jak najstarsze teksty ludzkości, językoznawstwo oraz genialny paradoks buddyzmu bezlitośnie demaskują naszą ignorancję.

1. Wielkie lingwistyczne nieporozumienie: Allah i Elohim

Zacznijmy od bomby, która do dziś wywołuje potężny dysonans poznawczy u większości ludzi wychowanych w kulturze Zachodu. Przez dekady wmawiano nam, że „Allah” to imię własne jakiegoś obcego, pustynnego bóstwa, które konkuruje z „naszym” Bogiem.

To fundamentalny błąd językowy.

Zróbmy szybką sekcję zwłok arabskiego słowa Allah (الله). Nie jest to żadne imię własne. To precyzyjny konstrukt językowy. Powstał ze złączenia dwóch elementów: rodzajnika określonego al- (odpowiednik angielskiego the) oraz słowa ilah, które oznacza „bóstwo” lub „coś wartego czci”.

Kiedy połączysz al- oraz ilah, otrzymujesz Al-lah. Co to oznacza dosłownie? TEN BÓG. Ten jedyny. Konkretny. Ostateczny. Byt, ponad którym nie ma już nic. To nie jest imię – to status i funkcja.

Jaki jest bezpośredni odpowiednik tego słowa w pokrewnych językach semickich? Hebrajskie Elohim (אֱלֹهִים) używane w Biblii! Rdzeń El lub Eloah oznacza dokładnie to samo: moc, potęgę, bóstwo. Kiedy arabskojęzyczni chrześcijanie i żydzi na Bliskim Wschodzie otwierają swoje święte księgi albo wznoszą ręce do modlitwy, mówią dokładnie: Allah. Robili to na stulecia przed narodzinami Mahometa i robią to do dzisiaj.

Jeśli więc myślisz, że Allah i Bóg Biblii to dwie różne postacie, to tak, jakbyś uważał, że angielskie słowo God i polskie Bóg to dwaj rywalizujący ze sobą komiksowi superbohaterowie.

2. Brahman, czyli hinduski „Ten, Który Jest”

Teraz przenieśmy się do Indii, bo to tam koncepcja Absolutu została doprowadzona do ostatecznego, filozoficznego ekstremum. Zachód patrzy na hinduizm przez pryzmat Ganeszy z głową słonia czy niebieskoskórego Kryszny. Ludzie myślą: „O, prymitywny politeizm, wierzą w tysiące bogów”.

Jakże głęboka jest to ignorancja. Wszystkie te barwne bóstwa (nazywane deva lub devi) to w ortodoksyjnej filozofii indyjskiej jedynie… manifestacje, maski lub personifikacje czegoś o wiele potężniejszego. Czegoś, co nazywa się BRAHMAN (ब्रह्म).

Brahman to nie jest starszy pan z siwą brodą siedzący na chmurze i rzucający piorunami. Brahman nie ma płci, nie ma formy, nie ma początku ani końca. Nie jest istotą – jest samym Istnieniem.

To najbardziej abstrakcyjna i bezkompromisowa definicja Boga, jaką stworzyła ludzkość. Brahman to kosmiczna matryca, tkanka rzeczywistości, praprzyczyna wszystkiego, co realne, materialne oraz konceptualne w tym wszechświecie. To, co widzisz wokół siebie – krzesło, na którym siedzisz, gwiazdy na niebie, twoje własne myśli – to wszystko jest tylko chwilowym „falowaniem” na powierzchni nieskończonego oceanu, którym jest Brahman.

PRZECZYTAJ  Wedy i wszyscy bogowie hinduizmu. Indyjski panteon

Starożytni mędrcy indyjscy określali go krótkim, genialnym sformułowaniem: „To, co jest” (sanskr. Tat Sat). Brahman to czysta, naga rzeczywistość, zanim człowiek zdążył ją poszatkować swoimi definicjami, słowami i lękami.

3. Co na to Wedy? Prastary kod Absolutu

Jeśli myślisz, że to współczesna nadinterpretacja, cofnijmy się o kilka tysięcy lat. Zajrzyjmy do Wed – najstarszych pism religijnych ludzkości. Mędrcy, którzy je spisywali, nie mieli wątpliwości, że prawda jest jedna, a spory religijne są jedynie dowodem ludzkiej niedojrzałości.

W Rigwedzie (1.164.46), jednym z najstarszych tekstów świata, znajdziesz zdanie, które powinno być wyryte na drzwiach każdej świątyni:

Ekam sat vipra bahudha vadanti. Prawda jest jedna, choć mędrcy nazywają ją wieloma imionami.

Pojmujesz to? Ponad trzy tysiące lat temu, w głębi indyjskiego subkontynentu, ludzie doskonale rozumieli, że niezależnie od tego, czy modlisz się do ognia, słońca, czy niewidzialnego stwórcy – dotykasz tej samej Jedynej Rzeczywistości (Sat).

Wedy i płynące z nich Upaniszady posługują się genialną metodą opisu Brahmana zwaną Neti, neti – „Nie to, nie to”. Kiedy próbujesz zdefiniować Boga Absolutnego, każda definicja automatycznie go ogranicza. Czy Bóg jest miłosierny? Jest czymś nieskończenie większym niż ludzkie pojęcie miłosierdzia. Czy jest potężny? Jest ponad pojęciem potęgi. Mędrcy mówili: odrzuć wszystko, co jesteś w stanie pomyśleć, a to, co zostanie na dnie – ta niewysłowiona, pulsująca Obecność – to właśnie Brahman.

4. Wielki paradoks buddyzmu: Pustka, która jest Pełnią

A teraz zrobimy krok dalej, w stronę systemu, który pozornie zaprzecza wszystkiemu, co przeczytałeś powyżej. Wejdźmy w buddyzm i jego centralne, skrajnie niezrozumiałe pojęcie: Śunjata (pustka).

Kiedy ludzie z Zachodu słyszą, że fundamentem buddyzmu jest „pustka”, łapią się za głowy. Myślą: „Aha, czyli nihilizm, tam nic nie ma, ostatecznym celem jest wielka, czarna dziura i nicość”. To kolosalne, tragiczne nieporozumienie.

W słynnej Sutrze Serca pada najważniejsze zdanie buddyzmu mahajany:

Forma jest pustką, a pustka jest formą.

Co to w ogóle znaczy? Buddyjska Pustka (Śunjata) nie oznacza braku istnienia. Oznacza pustkę od niezależnej, trwałej tożsamości. Buddyzm mówi: nic w tym wszechświecie nie istnieje samo z siebie. Wszystko jest połączone siecią przyczyn i skutków. Ty, chmura na niebie, drzewo, ocean – nic nie ma stałej granicy.

I tu dochodzimy do punktu, w którym buddyjska Pustka spotyka się z hinduskim Brahmanem.

  • Brahman to PEŁNIA: Wszystko jest jednym wielkim Oceanem Istnienia. Wszystko jest Brahmanem.
  • Śunjata to PUSTKA: Żadna pojedyncza kropla nie istnieje niezależnie od oceanu. Każda kropla jest pusta, bo jest tylko chwilowym przejawem całego oceanu.

Genialny mechanizm! Pustka i Pełnia to dwie strony tej samej monety.

Brahman mówi: „Wszystko jest Absolutem (Pełnią)”. Buddyzm mówi: „Wszystko jest pozbawione oddzielnego bytu, czyli jest Pustką”. Oba systemy opisują dokładnie ten sam stan rzeczywistości! Opisują świat bez podziałów na „ja” i „tamto”. Brahman to kosmiczne płótno, na którym namalowano wszechświat. Śunjata to świadomość, że obraz i płótno to jedno i to samo – że kształty na obrazie nie mają własnego, niezależnego życia. Pustka w buddyzmie to nie czarna nicość, ale czysty, nieograniczony potencjał. To przestrzeń, z której rodzi się wszystko.

5. Wielka kosmiczna synchroniczność

Kiedy zestawisz ze sobą mistyczne nurty różnych religii, włosy stają dęba. Nagle okazuje się, że prorocy, mędrcy i jogini – żyjący w innych epokach, tysiące kilometrów od siebie – po dotarciu do duchowego szczytu mówili dokładnie to samo, używając jedynie innych narzędzi językowych.

PRZECZYTAJ  Buddyzm nie ma bogów? Nicość? Pustka?

Spójrzmy na te uderzające paralele:

  • Tradycja biblijna: Mojżesz staje przed krzakiem gorejącym i pyta Boga o imię. Co słyszy w odpowiedzi? Hebrajskie Ehyeh asher ehyeh„Jestem, który Jestem”. Bóg biblijny odmawia podania imienia własnego. Definiuje się jako czyste Istnienie.
  • Filozofia Indii (hinduizm): Upaniszady definiują Brahmana jako Tat Sat„To, co Jest” lub Satchitananda (Czyste Istnienie, Czysta Świadomość, Czyste Szczęście).
  • Buddyzm: Definiuje ostateczną rzeczywistość jako Tathata„Takość” lub „Taki-oto-stan”. Czysta rzeczywistość, dokładnie taka, jaka jest, zanim ludzki umysł nałoży na nią siatkę pojęć.
  • Kabała i żydowski mistycyzm: Zanim Bóg stał się stwórcą, zanim wyłoniły się z niego jakiekolwiek cechy, był Ejn Sof – Nieskończonością bez granic, Absolutnym Niczym (Pustką dla zmysłów), które zawiera w sobie Wszystko (Pełnię).
  • Islamscy Sufiści: Mistrzowie sufizmu od wieków powtarzają formułę La ilaha illa Allah. W dosłownym tłumaczeniu to: „Nie ma boga prócz Boga”. Ale w głębokim, mistycznym rozumieniu oznacza to: „Nie ma żadnej innej rzeczywistości poza Rzeczywistością Jedyną”. Wszystko inne to iluzja (maja w hinduizmie).
  • ZEN czyli Absolut bez zbędnego gadania

Kiedy już wydaje nam się, że zrozumieliśmy wszystko – że połączyliśmy hinduskiego Brahmana z buddyjską Pustką i semickim Allahem – pojawia się Zen i wywraca stolik, przy którym siedzą filozofowie.

Zen to nurt buddyzmu (wyrosły w Chinach jako Chan, a rozwinięty w Japonii), który zrodził się z prostej frustracji. Mistrzowie Zen zauważyli, że ludzie zamiast doświadczać Prawdziwej Rzeczywistości, zaczęli pisać o niej wielostronicowe traktaty. Zamienili żywego Boga na definicje. Zen mówi krótko: Przestań gadać. Przestań analizować. Doświadczaj.

W tradycji Zen nie ma miejsca na spekulacje o tym, czy Bóg istnieje, czy Brahman ma formę, czy nie. Kiedy zapytasz mistrza Zen: „Czym jest Budda?” albo „Czym jest Absolut?”, nie usłyszysz wykładu z metafizyki. Mistrz Zen może odpowiedzieć: „Trzy kilogramy lnu”, albo uderzyć cię kijem w ramię, albo po prostu pokazać palcem na kwitnący za oknem kwiat.

Dlaczego? Ponieważ Zen wie, że każde słowo, którego użyjesz do opisania Prawdy, automatycznie staje się kłamstwem. Jeśli powiesz, że Absolut jest nieskończony – właśnie zamknąłeś Go w szufladzie z napisem „nieskończoność”.

Palec wskazujący na Księżyc.

  • Mistrzowie Zen używają genialnej metafory: ich nauki są jak palec wskazujący na księżyc. Księżyc to Prawdziwa Rzeczywistość (Brahman, Allah, Pustka). Palec to słowa, religie, sutry i rytuały. Głupiec patrzy na palec, ssie go, analizuje jego kształt i kłóci się z innymi, czyj palec jest ładniejszy. Mędrzec patrzy tam, gdzie palec wskazuje – na księżyc.
  • W Zen ostateczna rzeczywistość to po prostu ten konkretny moment. To dźwięk kropel deszczu uderzających o parapet. To smak porannej kawy. To Twój własny oddech. Nie ma żadnego „tamtego” świata, nie ma oddzielnego Boga. Wszystko jest jednym pulsującym Bytem, a ty jesteś jego częścią w dokładnie tej sekundzie.
  • Zamiast więc szukać Brahmana w zakurzonych księgach, Zen każe usiąść na poduszce, zamknąć usta i zobaczyć świat takim, jaki jest naprawdę – bez filtrów twojego rozgadanego ego.

6. Przebudzenie z iluzji nazw i form

Dlaczego to wszystko jest tak cholernie ważne? Ponieważ ludzkość dała się uwięzić w klatce słów. Od wieków toczymy krwawe wojny o to, czyj „słownik” jest lepszy i czyja metafora jest bardziej święta. Spieramy się o opakowania, podczas gdy esencja w środku pozostaje nietknięta.

PRZECZYTAJ  Bóg Krishna. O co chodzi z Hare Kryszna?

Byt Absolutny, Bóg Absolutny, Najwyższy, Brahman, Allah, Elohim, Jahwe, Ejn Sof, Śunjata, Prawda Absolutna, Prawdziwa Rzeczywistość…

To nie są odrębne, rywalizujące ze sobą byty walczące o wpływy w kosmosie. To są jedynie różne współrzędne geograficzne na tej samej mapie ludzkiej świadomości. Wszystkie te drogi – jeśli tylko zejdziesz z poziomu fanatyzmu, dogmatów i powierzchownych rytuałów do poziomu czystej, głębokiej metafizyki – prowadzą do jednego, tego samego punktu: do pierwotnego Źródła, z którego wyłonił się ten wszechświat.

Następnym razem, gdy usłyszysz, jak ktoś kłóci się o wyższość swojej religii nad inną, uśmiechnij się pod nosem. Oni wciąż kłócą się o etykiety na butelce. Prawdziwy mistrz nie patrzy na etykietę. Prawdziwy mistrz pije czystą wodę bezpośrednio ze źródła.

7. Atman, czyli najwspanialsza tajemnica wszechświata: Ty jesteś Tym!

Wszystko, co do tej pory przeczytałeś, może brzmieć jak fascynująca, ale wciąż odległa filozofia. No dobrze, jest jakiś Brahman, jest jakaś kosmiczna matryca, tkanka rzeczywistości, wielki Allah czy Elohim. Ale gdzie w tym wszystkim jesteś TY? Gdzie jest człowiek ze swoimi codziennymi problemami, lękami i rachunkami do zapłacenia?

I w tym momencie wchodzi hinduizm z koncepcją, która dosłownie rozsadza czaszkę. Ta koncepcja to ATMAN (आत्मन्).

Atman to twoja najgłębsza, prawdziwa jaźń. To nie jest twoje ego, twoje imię, twoje nazwisko, twój zawód ani nawet twoje myśli czy emocje. To wszystko to tylko powierzchowne dekoracje. Atman to ten cichy, nieporuszony obserwator wewnątrz ciebie. To czysta świadomość, która patrzy przez twoje oczy i słucha przez twoje uszy.

A teraz usiądź głęboko w fotelu, bo nadchodzi najważniejsze odkrycie starożytnych mędrców spisane w Upaniszadach. Co się stanie, gdy zedrzesz ze świata zewnętrzne formy i dotrzesz do Brahmana (Absolutu), a potem zedrzesz z siebie ego i dotrzesz do Atmana (swojej najgłębszej Jaźni)?

Odkryjesz, że Brahman i Atman to dokładnie to samo.

Starożytni jogini wyrazili to w jednym z czterech tzw. Wielkich Stwiedzeń (Mahavakyas):

Tat Tvam Asi„Ty jesteś Tym”

Pojmujesz potęgę tego zdania? Ty nie jesteś marnym prochem, który musi błagać odległego Boga na chmurze o zmiłowanie. Ty nie jesteś oddzielnym od wszechświata elementem. Ten cały niezmierzony, potężny Absolut, ta Prawdziwa Rzeczywistość, która stworzyła galaktyki, pulsuje dokładnie w tej sekundzie wewnątrz ciebie.

  • Brahman to ocean.
  • Atman to kropla tego oceanu.

Ale z czego składa się kropla? Z dokładnie tej samej wody, co cały ocean. Masz w sobie pełny kod źródłowy wszechświata.

W chrześcijańskim mistycyzmie Jezus mówił: „Królestwo Boże jest wewnątrz was”. Islamscy sufiści pisali, że Bóg jest bliżej człowieka niż jego własna żyła szyjna. Wszystkie te genialne umysły próbowały wykrzyczeć tę samą prawdę, którą hinduizm nazwał tożsamością Brahmana i Atmana: szukasz Boga w niebiosach, w świątyniach, w rytuałach, a on przez cały ten czas patrzy na świat z wnętrza twojej własnej głowy. Jesteś miniaturą Absolutu, która na chwilę zapomniała, kim jest, i dała się uwięzić w iluzji własnego ego.

AMEN 😊

  1. Słowo absolut (z łacińskiego absolutus – bezwarunkowy, niezwiązany) oznacza w filozofii pierwotny, doskonały i niczym nieograniczony byt, który istnieje sam z siebie i jest źródłem całej rzeczywistości. W języku potocznym i książkowym określa się tak również najwyższą, niezależną wartość lub stan całkowitej pełni.
    Słowo wyodzi się z łaciny i dosłownie oznacza „uwolniony” lub „zupełny”.
    W religioznawstwie i teologii absolutem często nazywa się Boga.
    Jako przymiotnik („absolutny”) oznacza coś całkowitego, bezwzględnego i niepodlegającego dyskusji. ↩︎

Przeczytaj też: Kim jest Krishna?

Podobne wpisy

Leave a Comment

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.