Buddyzm nie ma bogów? Nicość? Pustka?
Views: 3
Mamy piramidę bogów w hinduizmie i buddyzmie tybetańskim. A jak jest w buddyzmie tak w ogóle, jest tam piramida bogów? Czy buddyzm tybetański to jakaś mała odnoga buddyzmu?
W ogólnym, klasycznym buddyzmie nie ma piramidy bogów stwórców ani zbawicieli, ponieważ pierwotny buddyzm jest religią nieteistyczną. Budda Siakjamuni (ten historyczny) uczył, że bogowie nie mogą dać człowiekowi oświecenia, bo sami… utknęli w samsarze i podlegają karmie!
Jednak w miarę rozwoju buddyzmu (zwłaszcza w wersji Mahajana) wokół nauk narosła ogromna, wielopoziomowa struktura bytów, która dla postronnego obserwatora wygląda dokładnie jak piramida.
Oto jak wygląda uniwersalna piramida w buddyzmie ogólnym oraz wyjaśnienie, gdzie w tym wszystkim znajduje się Tybet.
Piramida w buddyzmie ogólnym (uniwersalna)
Większość odmian buddyzmu zgadza się z podziałem na poziomy urzeczywistnienia umysłu, a nie na stopnie władzy politycznej czy stwórczej:
Poziom 1: szczyt – stan Buddy (oświecenie): Czysta mądrość, wyzwolenie, Nirwana. Nie ma tu bogów. Są istoty, które całkowicie przebudziły swój umysł (np. historyczny Budda Siakjamuni lub Budda Przyszłości – Maitreja).
Poziom 2: bodhisattwowie (nauczyciele współczucia): Istoty potężne, które mogłyby odejść do Nirwany, ale zostają przy świecie, aby pomagać innym. Najsłynniejszy to Awalokiteśwara. W Chinach i Japonii czczony jest on jako współczująca bogini Guan Yin.
Poziom 3: devas i asuras (światy niebiańskie): To jest moment, w którym buddyzm dotyka bogów. Według kosmologii buddyjskiej istnieją czyste, niebiańskie krainy zamieszkane przez dewów (istoty boskie, w tym indyjscy bogowie tacy jak Brahma czy Indra). Uwaga: Choć żyją miliony lat w luksusie, ich dobra karma kiedyś się skończy, umrą i znowu narodzą się np. jako ludzie lub zwierzęta.
Poziom 4: świat ludzki i zwierzęcy: Środek piramidy, w którym obecnie się znajdujemy.
Poziom 5: dno – głodne duchy i piekła: Światy najniższej świadomości i ogromnego cierpienia (tzw. stany upadłe).
Czy buddyzm tybetański to mała odnoga?
I tak, i nie. Wszystko zależy od tego, czy patrzymy na liczbę wyznawców, czy na wpływ kulturowy na Zachodzie.
W skali całego świata buddyzm dzieli się na trzy wielkie „Wozy” (odłamy):
[ Cały Buddyzm na Świecie ]
|
+————————+————————+
| |
[ Mahajana ] ~60-70% [ Theravada ] ~30-35%
(Chiny, Japonia, Wietnam, Korea) (Tajlandia, Sri Lanka, Birma)
|
+–> [ Wadżrajana / Tybetański ] ~1-2%
(Tybet, Mongolia, Bhutan, Nepal)
- Mahajana (Wielki Wóz): Największy odłam (ok. 60–70% wszystkich buddystów na świecie). Dominuje w Chinach, Japonii, Korei i Wietnamie. Skupia się na współczuciu i pomocy wszystkim istotom.
- Theravada (Droga Starszych): Drugi co do wielkości odłam (ok. 30–35%). Dominuje w Tajlandii, na Sri Lance, w Birmie i Kambodży. Jest najbardziej surowy, klasztorny i najbliższy oryginalnym, historycznym słowom Buddy.
- Wadżrajana (Diamentowy Wóz – czyli buddyzm tybetański): Pod względem liczby ludności to bardzo mała, mniejszościowa odmiana (stanowi zaledwie ok. 1–2% globalnej populacji buddystów). Wyznaje go około 6 milionów Tybetańczyków oraz mieszkańcy Mongolii, Bhutanu i części Nepalu.
Dlaczego więc wydaje się tak wielki?
Buddyzm tybetański jest niezwykle popularny w kulturze zachodniej (w Europie i USA) z dwóch powodów:
- Postać Dalajlamy: Cieszący się ogromnym autorytetem na świecie laureat Pokojowej Nagrody Nobla stał się wręcz globalną „twarzą” całego buddyzmu.
- Niezwykła oprawa: Poprzez swoje skomplikowane rytuały, mandale, mantry oraz wspomnianą wcześniej kolorową, rytualną „piramidę” jidamów i gniewnych strażników, jest on najbardziej widowiskowy i mistyczny ze wszystkich odłamów.
Podsumowując: o ile w ogólnym buddyzmie bogowie to tylko „lepsi lokatorzy” w tym samym wieżowcu samsary co my, o tyle Tybetańczycy stworzyli unikalną, zaawansowaną metodę medytacji psychologicznej, w której używają tych boskich form (jak Tara) do szybkiej pracy z własnym umysłem.
[2] https://davidmichie.substack.com
[4] https://buddhism.stackexchange.com
[5] https://pl.khanacademy.org
Bardzo ciekawy wpis, dziękuję!